08-11-2021

Mieszkanie w samym centrum czy dom wolnostojący nieco dalej?

Firanki czy rolety? Ściany białe czy kolorowe tapety? Kuchnia od stolarza czy ze sklepu? Urządzanie lokum wiąże się z zadawaniem sobie setek pytań mniejszych i większych, ale to najważniejsze pada na długo przed zamówieniem pierwszych mebli. A więc: mieszkanie w centrum czy dom nieco dalej, ale cały czas w mieście?

 

Chyba każdy z nas ma jakieś marzenia odnośnie do tego, jak wyobraża sobie idealne miejsce do zamieszkania. Jedni wiedzą, że do szczęścia potrzebują domu z ogrodem, innym marzy się mieszkanie w starej kamienicy albo w apartamentowcu. Często jednak różne życiowe okoliczności każą zweryfikować te wyobrażenia i musimy poważnie przemyśleć decyzję. Rodzina, oczekiwania partnera, styl życia, możliwości finansowe – wszystko to trzeba uwzględnić przed zakupem lub przystąpieniem do budowy.

Mieszkanie w mieście – kiedy warto?

 

Deweloperzy dwoją się  i troją, by pobijać kolejne rekordy dotyczące oddanych w kolejnych latach mieszkań, ogromna jest też rotacja na rynku wtórnym. Każdemu wedle potrzeb i możliwości: są mieszkania gotowe do wprowadzenia albo w stanie deweloperskim, w których nowi właściciele wszystko mogą zrobić po swojemu; ogromny jest wybór kawalerek, a dla tych, którzy mieszkając w bloku chcą czuć przestrzeń, oferowane są lokale dwupoziomowe. Deweloperzy wiedzą, jak ważna dla kupujących jest możliwość korzystania ze świeżego powietrza, więc wyposażają mieszkania w duże balkony i tarasy, a mieszkania na parterze mają często dostęp do choćby niewielkich ogródków. 

Mieszkanie w bloku to wygoda. Nie trzeba odśnieżać podjazdu, martwić się naprawą dachu, a usuwaniem wielu usterek zajmuje się konserwator budynku. Lokatorzy wpłacają pieniądze na fundusz remontowy, z którego finansowane są wszystkie naprawy i remonty. Niewielkie kwoty uiszczane są każdego miesiąca, dzięki czemu nie ma konieczności szybkiego organizowania dużych pieniędzy, gdy wystąpi jakaś awaria. Wspólnoty i spółdzielnie to duże podmioty, więc zamawiając usługi (np. malowania elewacji, wyłożenia kostki wokół budynku) mają lepszą pozycję negocjacyjną niż właściciele domów jednorodzinnych, w efekcie czego ich realizacja może być relatywnie tańsza niż gdyby zamawiano je dla domu.

 

Miasto umożliwia łatwy dostęp do sklepów, szkół i punktów usługowych. Od kilkunastu lat obserwujemy zjawisko „urban sprawl”, czyli chaotyczne rozrastanie się miast, któremu nie towarzyszy rozwój infrastruktury, ale kto wybierze nieco starszą dzielnicę, będzie miał w zasięgu ręki wszystko, co jest potrzebne do prowadzenia wygodnego życia. Właśnie takie rozwinięte dzielnice ze zróżnicowaną tkanką mieszkaniową cieszą się największą popularnością. Poza tym, że sąsiadują tam ze sobą punkty handlowo-usługowe i tereny rekreacyjne, to jest też rozwinięta komunikacja miejska. Jeśli w pobliżu bloku znajduje się przystanek, samochód można zostawić w garażu, a to oznacza mniej nerwów na drodze i oszczędność pieniędzy.  

 

W mieście łatwiej też realizować pasje, a po pracy można korzystać z tego, co ma ono do zaoferowania. Łatwiej umawiać się ze znajomymi, a w nowych budynkach stosunkowo łatwo jest nawiązać znajomości – wszak wszyscy dopiero co się wprowadzili i są ciekawi sąsiadów. 

 

Mieszkanie to same korzyści? Z pewnością nie

 

To wszystko jedna strona medalu. Mieszkania w domach wielorodzinnych w miastach są bardzo drogie. Metr kwadratowy mieszkania we Wrocławiu to koszt średnio 8300 zł w zależności od dzielnicy i standardu. Z każdym kwartałem ceny idą w górę. Wspomnieliśmy o dużym wyborze mieszkań, ale jednak ich pula jest ograniczona. O ile można przebierać w ofertach kawalerek i mieszkań dwupokojowych, to znalezienie cztero- czy pięciopokojowego mieszkania to już wyzwanie. Kupujący nie ma też wpływu na istotne cechy mieszkania. Nie każdą ścianę w budynku można wyburzyć, więc trzeba się wpasować w to, co zostało zaprojektowane.

 

Do tego hałas. Ściany bywają tak cienkie, że niektórzy mają poczucie, że zamieszkali z sąsiadami – tak dobrze słyszą ich rozmowy. To jednak nie jest najgorsze: jeśli na sąsiedniej działce rozpocznie się budowa wieżowca, można zapomnieć o ciszy na kilkanaście kolejnych miesięcy. Życie w budynku wielorodzinnym to konieczność ciągłych kompromisów: zachowanie sąsiadów może nas drażnić, ale dopóki nie naruszają regulaminu lub prawa, nie możemy wymagać od nich zaprzestania uporczywych działań. Każdy, kto mieszkając w wieżowcu choć raz złorzeczył na palących na balkonie sąsiadów, doskonale wie, w czym rzecz.

 

Dom tak. Ale na swoich warunkach!

Pewnym remedium na te niedogodności jest wybudowanie własnego domu. Daje to ogromną niezależność, bo inwestor wybiera projekt odpowiadający potrzebom jego konkretnej rodziny. Projektant uwzględnia wszystkie oczekiwania dotyczące liczby pomieszczeń, ich układu, wielkości okien… Jedynym ograniczeniem jest budżet i plan zagospodarowania, który określa podstawowe parametry, jakim musi odpowiadać każdy budynek.

 

Nadzorowanie budowy domu to jednak praca na co najmniej pół etatu. Począwszy od formalności, które trzeba załatwić w urzędach (pozwolenia, przyłącza, media) przez znalezienie ekipy budowlanej (a tak naprawdę różnych fachowców, którzy będą wykonywać kolejne etapy prac) i zakup materiałów aż po nadzorowanie budowlańców. Historie o niesolidnych wykonawcach nie są przecież wymyślone!

 

Kto nie czuje się na siłach, by wybudować dom, powinien zapoznać się z ofertą gotowych domów. Wybór jest ogromny, bo osiedla powstają i w miejscowościach ościennych, i na obrzeżach miasta. To już nie te czasy, kiedy mieszkanie na wsi albo po prostu z dala od miasta było traktowane jako coś gorszego. Dzięki rozbudowie dróg z niejednego miasta ościennego łatwiej dziś dojechać do centrum miasta niż z peryferyjnej dzielnicy, zresztą kto powiedział, że w czasach pracy zdalnej miasto w ogóle musi być centrum życia rodziny? W mniejszych gminach również można korzystać z wielu udogodnień (szkoły, przychodnie, do tego bliskość lasów), wystarczy wybrać miejscowość z rozwiniętą infrastrukturą. 

 

A kto nie chce rezygnować z miasta i do tego dobrze poszuka, zorientuje się, że można znaleźć również dom na sprzedaż we Wrocławiu! To ciekawa oferta, bo nowo powstających jednorodzinnych domów w granicach stolicy Dolnego Śląska jest niewiele. Tym bardziej wolnostojących! Osiedle Scandi łączy urok życia poza głośnym centrum, za to w otoczeniu przyrody, z możliwością korzystania z miasta, gdy tylko przyjdzie na to ochota. Można więc mieć dom we Wrocławiu, a jednocześnie na uboczu.